Już od września za mną chodziła Babia Góra trochę się stęskniłem za nią, a że dziś 1 grudnia pogoda dopisała ruszyliśmy z synem na podbój Królowej Beskidu Babią Górę.
Tym razem zdobyliśmy od strony Słowacji i skończyliśmy po stronie polskiej a że pogoda była przepiękna to zdjęcia mówią same za siebie można tu zobaczyć